Na pewno zadbałam o siebie- włosy i paznokcie zyskały drugie życie. Niestety nie udało mi się nigdzie wyjechać, ale to sprawiło, że powstała druga lista poważniejszych celi nawet na kilka lat w przód. Teraz zaczynam oszczędzać pieniądze na moje marzenia, bo marzenia są po to by je realizować. Mój cel? 100zł miesięcznie wkładane do słoika.
Od trzech miesięcy pracuje w decathlonie jako kasjer/sprzedawca. Nie zarabiam tam milinów, jest to tylko 1/2 etatu ale zarabiam wystarczająco by starczało na podstawowe potrzeby i oszczędzanie. Jestem zadowolona z tej pracy. Blisko domu, grafik ustala się samemu, a pół etatu daje możliwość korzystania z wakacji i robienia czegoś jeszcze. Jest to praca lekka, ale nie mogę powiedzieć, że łatwa. Musiałam się nauczyć wiele nowych dla mnie rzeczy i na początku byłam naprawdę przerażona, teraz jest już coraz lepiej. Przedłużyli mi umowę do końca listopada i zobaczymy jak pogodzę to ze studiami. Tak, tak, ze studiami ;) Dostałam się na mój wymarzony kierunek, maturę zdałam z bardzo dobrym wynikiem i czego chcieć więcej? Dlatego już od października będę studentką dziennikarstwa.
Sprawy nabrały dość niespodziewanego obrotu, ponieważ moja mama praktycznie z tygodnia na tydzień wyprowadziła się do Warszawy- dostała tam ofertę pracy i stwierdziła, że nie ma nic do stracenia. Teraz wynajmuje mieszkanie, więc mam gdzie przyjeżdżać, a za 3 lata kto wie może magisterkę zrobię już tam. To byłaby dla mnie ogromna szansa na zdobycie doświadczenia, dobry staż i może w przyszłości pracę. Nie mogę się doczekać, jestem ogromnie ciekawa co niesie mi przyszłość. Mam nadzieję, że życie będzie dla mnie łaskawe, a reszta to kwestia szczęścia i mojej ciężkiej pracy. Chciałabym spełnić to marzenie i być szczęśliwa. Mam nadzieję, że otrzymam wsparcie od najbliższych. Wszyscy mówili, że robię błąd, że nie będę miała pracy po dziennikarstwie, że będzie mi ciężko, ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo. W końcu to moje życie i to ja decyduje o tym jaką drogą pójdę. Rodzice ogromnie mnie wspierają, są dumni i chcą mojego szczęścia. Osiągnę wszystko jeśli tylko będę chciała. Nie każdy musi mieć naszykowaną ciepłą posadkę u wujka, ciotki, mamy, dziadka. Chcę udowodnić, że zrobię to sama, że można i że będę dobra w swoim zawodzie, bo przede wszystkim będę to robić z sercem, a nie z obowiązku :)
Ale dosyć o pracy i studiach.
Jakie plany na ostatnie dni wolności?
W poniedziałek zapisuję się na siłownie. Mój cel? 3-4 razy w tygodniu po 2h.
Czeka na mnie jeszcze jedna książka do przeczytania.
Mój pokój został już prawie całkowicie wykończony, brakuje jeszcze tylko ramek ze zdjęciami które mają zawisnąć na ścianie i do końca września zamierzam się tym zająć. Moje gniazdko wygląda cudownie i cieszy mnie tym bardziej, że urządziłam je praktycznie sama. Moja wizja i plan na ten pokój zdały egzamin w 100% i naprawdę miło się tam przebywa, mimo że nie włożyłam w to jakichś ogromnych pieniędzy. Kompletowanie rzeczy do tego miejsca i remont zajęły mi rok, ponieważ ściany były malowane w zeszłe wakacje, potem sprzedałam stare meble i kupiłam nowe. Na święta tata sprezentował mi lustro a mama dodatki w postaci stolika do pokoju, ramek, poduszek itd. Przez ostatni miesiąc dokupiłam dywan, świeczniki, krzesło do biurka oraz podkładkę na biurko i oczywiście pięknego storczyka, a teraz zostało mi tylko zawiesić ramki na ścianie :)
W przyszłym tygodniu, w piątek przyjeżdża do mnie przyjaciółka, której nie widziałam od maja :)) Natalka mieszka jakieś 25km ode mnie i widujemy się raz na jakiś czas. Już nie mogę się doczekać. Przyjaźnimy się już od 4 lat, ale nigdy nie miałyśmy okazji spędzić czasu tak dosłownie sam na sam, pogadać, zjeść pizze, napić się wina, więc jestem podekscytowana.
No i oczywiście mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić Warszawę. Co prawda mój chłopak pracuje od poniedziałku do soboty od 9 do 18, ale może weźmie 2 dni wolnego i pojedziemy.
I właśnie dostałam sms że buciki które zamówiłam na renee.pl czekają na mnie w paczkomacie, więc lecę natychmiast je odebrać ! :D
Miłego dnia wszystkim :)























